Czas hubertusa

Jak tradycja od pokoleń nakazuje

Stajnia Kokoszki hubertusa świętuje.

W sobotę, października dwudziestego

Bawiliśmy się wspólnie na całego.

Wyprawą w teren imprezę zaczęliśmy,

A później lisa goniliśmy.

I jak to na polowaniu bywa –

Zdarzy się czasem, że ktoś obrywa.

Lis Marcin chcąc dostarczyć wszystkim ogromu wrażeń

Sam doznał przykrych na ciele obrażeń.

I choć biała limuzyna z pastwiska go zwoziła

To dziarska mina do końca mu towarzyszyła.

Gdy honory lisowi zostały oddane

Trzeba było dokończyć polowanie przerwane.

Znienacka dzielna Wiktoria Kapała

Lisią kitę z ramienia Apolla zerwała.

Gdy emocje po polowaniu opadły

Chętne osoby koni dosiadły.

A potem kawalerzyści z Krotoszyna pokaz dali,

W towarzystwie Apolinarskiego szabelką nieźle władali.

Konkursy, zabawy, śpiewy czas umilały

I każdemu chwilę zapomnienia zapewne dały.

Anita, Marcin, Kamil i Mariusz w fotkach niezapomniane chwile uwieńczyli,

Byście o nas tak szybko nie zapomnieli!

Wszystkim gościom za przybycie i dobrą atmosferę serdecznie dziękujemy, a lisowi Marcinowi zdrowia winszujemy!!!